Z Bogiem czy bez miłości?


Każdy z nas ma wybór do tego, jak chciałby życie tu na ziemi przeżyć. Jedni będą chcieli prowadzić życie z Bogiem, inni nie. Jedni będą podążać za wskazówkami Boga, inni będą żyć według swoich wskazówek. Jedni będą szukać miłości Boga, inni ją odrzucą. Bóg niczego nie narzuca. Nikogo na siłę do siebie nie zmusza. Bóg daje wskazówki do dobrego życia. Pokazuje jak można to życie przeżyć, aby być szczęśliwym. Jedną i najważniejszą wskazówką do dobrego życia, to kochać bliźniego, jak siebie samego. Żyć miłością chrześcijańską, taką którą potrafi w pokorze i dobroci, wybaczyć największe złości i rany. Jest to prosta wskazówka, ale w praktyce bardzo trudna do używania. Taka prosta i każdy może ją stosować, a jednak w życiu nie wychodzi to tak prosto. Bycie kimś, kto w pokorze wybaczy, nie jest wcale takie proste. Jest to bardzo szlachetne, ale kosztuje dużo wyrzeczeń i silnej odwagi.

Żyjąc w świecie, gdzie światem rządzi pieniądz. Żyjąc w świecie gdzie spieszymy się za praktycznie wszystkim, żyjemy indywidualizmem. Nie patrzymy na ludzi, którzy są obok nas, tylko dążymy do spełnienia swoich indywidualnych potrzeb. A wskazówką Boga do życia są sakramenty święte, dążenie do zbawienia, jest miłość do bliźniego. Taka sama, jak do miłowania siebie, do zaspokojenia swoich potrzeb. A miłość od Boga, to nie jest tylko swoje ego. W pierwszej kolejności to jest ktoś obok mnie, a na końcu dopiero ja sam.

Czy jesteśmy gotowi na taką miłość? Na miłość która wybacza, która nie pamięta złości, która nie wypomina, która dąży do dobra dla kogoś. Jesteśmy gotowi na to, aby komuś lepiej życzyć, niż sobie? Komuś sprawiać więcej radości i przyjemności, niż sobie samemu. Dla kogoś poświęcać czas, niż spożytkować go dla siebie i swoich przyjemności? Życie jest krótkie, jest szybkie, ale może być proste, takie jak wskazówka Boga. Kwestia tylko jakie życie wybierzemy. Czy będziemy kierować się miłością? Czy jednak będziemy trzymać w sobie rany i złości? Myślenie tylko o sobie mniej sprawia wysiłku, niż sprawianie komuś przyjemności. Każdy z nas ma wybór i każdy takiego wyboru dokonuje. Wskazówka jest prosta, tylko kto z niej skorzysta?

Słuchać i być słuchanym…

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Jak jest w prawdziwym życiu? Jak jest między małżonkami, dziećmi, przyjaciółmi, między ludźmi? Jak się do siebie odnosimy, jak ze sobą rozmawiamy? Czy słuchamy siebie nawzajem?

Można od kogoś dużo wymagać. Można mieć na kogoś mocny wpływ. Można wymuszać swoje zdanie, ale można też słuchać. Słuchać siebie nawzajem. Starać się, aby to właśnie, ta druga osoba czuła się wysłuchana, zrozumiana. Wtedy słucha się sercem, tworzy się miłość, więź, która jest nierozerwalna. Słuchanie kogoś sercem, to nic innego, jak dbanie o siebie nawzajem. Zabieganie o to, aby sprawiać sobie przyjemności, a przede wszystkim pomagać sobie nawzajem.

Nic tak nie odwzajemnia miłości, jak dawanie miłości od siebie.
Można życie przeżyć dla siebie, ale można też przeżyć z kimś i dla kogoś. Można słuchać tylko siebie, a można też słuchać siebie nawzajem. Każdy z nas ma wybór. Każdy z nas może kochać sercem i sercem wybaczać, a słuchanie sercem może pomóc w wielu sytuacjach. To nie jest zwykłe słuchanie tego, co ktoś do nas mówi. W sercu jest miłość, uczucia, szacunek. W sercu jest wszystko to, co możemy dla kogoś zrobić. Wszystkie czyny, dobra, które robimy wychodzą z serca. Dlatego tak ważne jest, aby właśnie sercem też słuchać.
Nic tak nie poprawi relacji, jak miłość, jak szacunek.

Chcąc pielęgnować miłość, to należy też nawzajem się słuchać. Bo można czuć do kogoś urazę, niechęć, złość. Ale czy warto? Czy nie lepszym samopoczuciem jest spędzać z kimś czas, niż gniewać się na siebie? Jeśli nawzajem będziemy się słuchać, to zawsze każdy będzie słuchał i jednocześnie będzie wysłuchany. Pamiętajmy tylko, że to wszystko jest w sercu. Trzeba tylko to w tym sercu odnaleźć. Chcieć stosować i pielęgnować na co dzień.

Jak żyć lepiej…


Czy w naszym życiu jesteśmy obojętni na drugą osobę? Czy to co robimy jest dla samego siebie, czy dla kogoś? Czy wszystko to co robimy, jest po coś? To wszystko zależy, jakie każdy z nas ma do tego podejście. Jedni będą działać na korzyść swoją i innych, a inni będą na to obojętni. Jedni będą skupieni tylko na sobie, a inni swoje działania będą skupiać na innych osobach. Jakie działanie nie byłoby podjęte, będzie po coś. Mogą to być tez proste i drobne rzeczy. Działania można przełożyć na życie swoje, lub życie innych. Mogą być rozwijające siebie i innych, albo zwykłym odpoczynkiem. Każda czynność jest ważna, każda, która nie wyrządza krzywdy sobie i innym, każda która buduje siebie lub innych.

Można żyć dla siebie, a można też żyć dla kogoś. Wiedząc, że ktoś obok mnie potrzebuje, a ja nie zostanę obojętny, to takie postępowanie buduje mnie jako człowieka. Oddanie siebie dla kogoś, umacnia jeszcze bardziej. Przez to człowiek, może stać się silniejszy i mieć większą ochotę na szereg innych rzeczy. Nie chodzi o oddanie siebie tylko dla najbliższych osób, takich jak żona, mąż, mama, tata. Myślę o każdej osobie, która jest obok nas, z którą mamy styczność i o osobach, których nie znamy, a może kiedyś poznamy. Będzie okazja, aby kiedyś ich poznać, pomóc im.

Ta świadomość, że sobą mogę uszczęśliwić inną osobę, daje mi ochoty do działania. Działania wtedy same się nakręcają. Widzę wtedy mniej przeszkód, a więcej możliwości. Nie skupiam się tylko na bieżących sprawach, które w pewnym sensie robię rutynowo, tylko idę krok dalej. Poszerzam swoje możliwości, pasję, umiejętności. To samonapędzanie się, nic nie kosztuje. Jest skutkiem ubocznym życia dla drugiej osoby, dla znajomych i nieznajomych. Życia w świadomości, że życie innych jest tak samo ważne, jak swoje. Wtedy działania idą w stronę rozwoju, motywacji. Są to działania na korzyść swoją i innych, a to rozwija. Nawet jeśli zrobię coś gorzej albo słabiej, ale zawsze próbując, starając się, to takie zachowanie mnie buduje. Nie chodzi tu o usprawiedliwianie siebie i szukanie wymówki, że zrobiłem coś słabiej. Każdy musi to wyważyć wewnętrznie i dopasować działania do swojego stylu życia i do swoich możliwości. Ja chce tylko wskazać, że można w prosty sposób poprawić swoje nastawienie do życia, że można zrobić coś innego, niż tylko żyć dla siebie.