
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Jak jest w prawdziwym życiu? Jak jest między małżonkami, dziećmi, przyjaciółmi, między ludźmi? Jak się do siebie odnosimy? Jak do siebie mówimy? Czy słuchamy siebie nawzajem? Można od siebie dużo wymagać. Można mieć na siebie mocny wpływ. Można wymuszać swoje zdanie, ale można też słuchać. Słuchać siebie nawzajem. Starać się, aby to właśnie tej drugiej osobie było lepiej, aby czuła się ważna, wyjątkowa. Wtedy słucha się sercem. Wtedy tworzy się miłość, tworzy się więź, która jest nierozerwalna. Słuchanie siebie sercem, to nic innego, jak dbanie o siebie nawzajem. Zabieganie o to, aby sprawiać sobie przyjemności, a przede wszystkim pomagać sobie nawzajem. Nic tak nie odwzajemnia miłości, jak dawanie miłości od siebie.
Można życie przeżyć dla siebie, ale można też przeżyć z kimś i dla kogoś. Można słuchać tylko siebie, a można też słuchać kogoś. Każdy z nas ma wybór. Każdy z nas może kochać sercem i sercem wybaczać. Można czuć do kogoś urazę, gniewać się. Ale czy to warto?
Słuchanie sercem może pomóc w wielu przypadkach. To nie jest zwykłe słuchanie tego, co ktoś do nas mówi. W sercu jest miłość, uczucia, szacunek. W sercu jest wszystko to, co możemy dla kogoś zrobić. Wszystkie czyny, dobra, które robimy wychodzą z serca. Dlatego tak ważne jest, aby właśnie sercem też słuchać.
Nic tak nie poprawi relacji, jak miłość, jak szacunek. Chcąc pielęgnować miłość, to należy też nawzajem się słuchać. Jeśli nawzajem będziemy się słuchać, to zawsze każdy będzie słuchał i jednocześnie będzie słuchany. Pamiętajmy tylko, że to wszystko jest w sercu. Trzeba tylko to w tym sercu odnaleźć. Chcieć stosować i pielęgnować na co dzień.
