Słuchać i być słuchanym…

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Jak jest w prawdziwym życiu? Jak jest między małżonkami, dziećmi, przyjaciółmi, między ludźmi? Jak się do siebie odnosimy, jak ze sobą rozmawiamy? Czy słuchamy siebie nawzajem?

Można od kogoś dużo wymagać. Można mieć na kogoś mocny wpływ. Można wymuszać swoje zdanie, ale można też słuchać. Słuchać siebie nawzajem. Starać się, aby to właśnie, ta druga osoba czuła się wysłuchana, zrozumiana. Wtedy słucha się sercem, tworzy się miłość, więź, która jest nierozerwalna. Słuchanie kogoś sercem, to nic innego, jak dbanie o siebie nawzajem. Zabieganie o to, aby sprawiać sobie przyjemności, a przede wszystkim pomagać sobie nawzajem.

Nic tak nie odwzajemnia miłości, jak dawanie miłości od siebie.
Można życie przeżyć dla siebie, ale można też przeżyć z kimś i dla kogoś. Można słuchać tylko siebie, a można też słuchać siebie nawzajem. Każdy z nas ma wybór. Każdy z nas może kochać sercem i sercem wybaczać, a słuchanie sercem może pomóc w wielu sytuacjach. To nie jest zwykłe słuchanie tego, co ktoś do nas mówi. W sercu jest miłość, uczucia, szacunek. W sercu jest wszystko to, co możemy dla kogoś zrobić. Wszystkie czyny, dobra, które robimy wychodzą z serca. Dlatego tak ważne jest, aby właśnie sercem też słuchać.
Nic tak nie poprawi relacji, jak miłość, jak szacunek.

Chcąc pielęgnować miłość, to należy też nawzajem się słuchać. Bo można czuć do kogoś urazę, niechęć, złość. Ale czy warto? Czy nie lepszym samopoczuciem jest spędzać z kimś czas, niż gniewać się na siebie? Jeśli nawzajem będziemy się słuchać, to zawsze każdy będzie słuchał i jednocześnie będzie wysłuchany. Pamiętajmy tylko, że to wszystko jest w sercu. Trzeba tylko to w tym sercu odnaleźć. Chcieć stosować i pielęgnować na co dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *