
Żeby poczuć Boga najpierw musimy poznać samych siebie. Jakim ja jestem człowiekiem dla innych? Jaką miłość przekazuje, jak się odnoszę? Na ile są warci Ci, którzy obok mnie się znajdują?
Kiedy już uda znaleźć się odpowiedzi i kiedy poznamy, tak naprawdę siebie, zaczniemy poznawać Boga. Nawet jak nie przeczytamy pisma świętego, nawet jak nie poznamy jego historii, to on nas pozna, a my sami nabierzemy chęci do lektury o jego życiu. Bóg jest w tych drobnych rzeczach, w miłości, braterstwie, bezinteresowności. Trzeba siebie odnaleźć w drobnych, prostych rzeczach.
Dlatego też kościół to nie jest tylko budynek i ksiądz. Kościół to ja, to Ci wszyscy, którzy do tego kościoła chcą należeć. Aby w pełni zintegrować się z Bogiem, potrzebna jest osoba duchowna. Potrzebne nam są sakramenty święte. Dużo się słyszy, że ksiądz robi złe rzeczy i dlatego ktoś może przestać wierzyć w Boga. To ja decyduje co jest dla mnie dobre, a co nie. To ja decyduje czy chce zaufać Bogu, czy chce wierzyć w osądy ludzi. Jeśli ksiądz robi niemoralne rzeczy, to za takie czyny on sam będzie indywidualnie przed Bogiem z tego rozliczany. Tak samo i każdy z nas. Stanie kiedyś przed Bogiem i odpowie za to co zrobił, a nie za to co zrobił ktoś inny. Dlatego trzeba zawsze słuchać swojego głosu. Dla mnie nawet jak bym wiedział, że msze odprawia ksiądz, który robił złe rzeczy, to i tak nie zrezygnuje z tego, aby poczuć moc Boga, ponieważ dla mnie wartością jest uzyskać zbawienie, dojść do życia w niebie. A tylko przez Boga i jego sakramenty jestem w stanie to osiągnąć.
Poznanie siebie, sakramenty święte to podstawa do tego, aby dobrze poznać i dobrze poczuć Boga. Ochota na to, aby uczęszczać w mszach, modlić się, poznawać dogłębnie życie Boga przyjdzie sama.
Bóg był, jest i będzie. Jego miłość trwa cały czas, a tak naprawdę to od nas zależy, czy tą miłość wykorzystamy. Nie czekajmy na cud, który pokażą w telewizji. Cuda dzieją się codziennie w każdym z nas. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Może to być natchnienie, zmiana myślenia, bądź obrona przed codziennymi problemami. Coś nad nami cały czas czuwa. Jest to moc Boga i tak naprawdę ta moc, która nas otacza jest na wyciągnięcie ręki. Ile z tej mocy, z tego szczęścia skorzystamy, to zależy tylko od każdego z nas.
